Podziwiać będą cudzoziemcy

Podziwiać będą cudzoziemcy-
Francuzi, Włosi, Szkoci, Niemcy –
że Polak, nawet kiedy gwiźnie,
już filozofii liźnie!
Że gdy nasz pieśniarz refren załka,
to nie o żadnych dyrdymałkach,
to nie o wdziękach on Maryny,
lecz to uczyni tak:

Spinoza-
nie imię to dziewczyny!
Spinoza-
To nie z importu lek!
Spinoza-
nie nazwa to rośliny
To był filozof wzięty
nieprzeciętny,
nieprzeciętny łeb!

Mambo Spinoza Jeremi Przybora

Podziwiać będą cudzoziemcy… No właśnie, patrząc sobie z Dala na popisy kandydatów, zarówno i tego wyrażającego wizję Chama jak i tego z wizji Pana, mam wrażenie, że właściwym odbiorcą tych popisów nie jest Kowalski z Wólki Większej a nasz Inny, Zachód. Przybora przecież pisze „Francuzi, Włosi, Szkoci, Niemcy”, bo to oni są w naszym imaginarium „cudzoziemcami”. Jakby nie mógł zrymować – w swoim talencie – z Czechami, Rosjanami, Japończykami czy mieszkańcami Samoa… Zarówno wizja „narodowa” jak i wizja „europejska” rozsnuwana przez obu aktorów, kandydatów, mają za punkt odniesienia Zachód, z tym że „narodowa” chce wejść w konflikt (i ze swojską słomą w butach) a „europejska” chce się przymilić i utożsamić, słomę wywalając w przedpokoju. To taki taniec dziecięcy wokół postaci Rodzica- nienawidzi się go i kocha jednocześnie, jednak jego spojrzenie pozostaje ważne, a pozycja niezagrożona.  Jak jest za blisko, miłość dusi, więc budzi się zryw niepodległościowy, jak ten zryw idzie za daleko i grozi zerwaniem więzi, to znów budzi się lęk i przywraca „miłość”.  Ten Rodzic w polskiej fantazji zdradza („oni nas zdradzili”) a jednocześnie ma wystąpić jako kochający Zbawca („Zachód nam pomoże”).

Czytaj dalej Podziwiać będą cudzoziemcy