Wszyscy (prawie) cierpimy na syndrom DDA

…Czyli o wyższości indywidualnej narracji nad pop-psychologicznymi etykietami:

Zabierając się do tego tematu wystraszyłam się podejrzenia, że nie uszanuję czyjegoś cierpienia. Umówmy się: rodzina alkoholowa nie jest najlepszym środowiskiem rozwojowym.

Nie jest moją intencją zaprzeczanie problemom kogokolwiek czy zniechęcenie do szukania wsparcia w przypadku emocjonalnych kłopotów. Nie o to chodzi. Po prostu zastanówmy się nad zjawiskiem DDA. Czytaj dalej Wszyscy (prawie) cierpimy na syndrom DDA