Bujanie

Kultura (pozornej) racjonalności daje ciekawe efekty: epidemię depresji, niestrudzonych poszukiwaczy „prawdziwego Ja” i wysyp masek (i czemu mnie to nie dziwi?).

Wokół iluzji „ja” i kulturowej ChAD Tomasz Olchanowski:

Z racjonalizacją jest również związane tak zwane pozytywne myślenie. Polega ono na wmawianiu sobie, że przykre zdarzenia będące naszym udziałem są w rzeczywistości przyjemne, co oczywiście prowadzi do życia w kłamstwie. Pozytywne myślenie nie pozwala jednostce na skuteczną autoanalizę i doświadczenie wyzwalającego od wielu uwarunkowań wglądu, ponieważ wyklucza uważne przyglądanie się myślom, które szczególnie nas niepokoją, a przez to są tak wartościowe dla naszego psychicznego rozwoju. Jednostka zainfekowana pozytywnym myśleniem to, co niewygodne tłumi i próbuje wyprzeć poza obręb świadomości, stając się przez to niewolnikiem niechcianych myśli i pragnień, które w nieświadomości wykonują swą krecią robotę. Racjonalizacje bywają często formami obrony przed depresją, która wykazuje związki z powszechnym przymusem przereklamowywania samego siebie, czyli samooszukiwania się (koloryzowane życiorysy, noty biograficzne, przywiązanie do tytułów, odznaczeń, dyplomów, które same w sobie nic nie znaczą). Wprowadzając się za pomocą nieprawdy w stan psychicznej inflacji (rozdęcia „ja” na podobieństwo balona), człowiek narażony jest na upadek w deflację, dysforię (jako przeciwieństwo euforii), czyli w piekło zaburzeń depresyjnych.

Mowa jest o ruchu, ucieczce- w dobry nastrój, w racjonalizacje czyli  ułudy spójności i świadomej przyczynowości czy też w bezpieczne, bo nie podejmujące ryzyka, czarnowidztwo.  Mowa jest o pewnym wy-naturzeniu. Wy-naturzeniem jest zarówno upieranie się przy racjonalności, pozytywne myślenie jak i przeciwieństwo: myślenie depresyjne. Ale mamy  w tym fragmencie i podskórny optymistyczny przekaz- jeśli jest wy-naturzenie, musi być też punkt odniesienia, natura, równowaga między inflacją a deflacją. Stan spójności, w którym się już nie ucieka. Problem w tym, że takiego punktu nie ma, jest iluzją – jak współczesny przekaz CBT czy terapeutów DDA, że dla osiągnięcia szczęścia wystarczy być adekwatnym, spójnym oraz przepracować to, co „wgrali” toksyczni rodzice, by „być wreszcie prawdziwym sobą”. Czytaj dalej Bujanie

O konflikcie z Izraelem

Zabawny w sumie ten konflikt. Jakby nierzeczywisty. Tak jak nierzeczywisty, zwariowany jest antysemityzm bez Żydów i antypolonizm bez Polaków. Choć rzeczywistość inna, to jednak stare figury wydają się wciąż żywe. Człowiek wśród mar żyje a nie na Ziemi, nie w faktach. Mary to  właściwa przestrzeń człowieczeństwa.

Swoją drogą, PiS, grający figurkami z szopki ma cudny talent do wciągania do tańca innych cieni, ożywiania trupich figur. Pewnie dlatego mamy wszystkie sklepy poobrażane, od Norwegii do Iranu.

*

Przepychanki z Izraelem i kosz-mary przywiodły mi na myśl „Prześnioną Rewolucję”Andrzeja Ledera, książkę ogromnie gęstą w znaczenia i cenną na „25Lat Wolności”. Traktuje o Rewolucji lat 1939-1956, bo rewolucją była likwidacja ziemiaństwa, Zagłada i naruszenie stosunków własności oraz wypłynięcie szerokich warstw chłopstwa i polskiego drobnego mieszczaństwa znanego dziś szerzej jako „klasa średnia”. „Prześniona” ta rewolucja  jednak, bo nie przeprowadzona aktywnie przez ową późniejszą „kasę średnią” a przez najeźdźców, Rosjan i Niemców – jakby w zastępstwie tej warstwy, zgodnie z jej poczuciem krzywdy i jej utajonym pragnieniem zniszczenia dotychczasowego porządku.  Prześniona także, bo nie nazwana, nie przebolała, wypchnięta do nieświadomego. Rewolucja (więcej niż!) realna, ale niczym w sennym koszmarze, gdzie wszystko się dzieje samo przez się i obudzić się nie można. Czytaj dalej O konflikcie z Izraelem

Kłamca, jego prawda i jego babcia

Umysł posługuje się pewnymi kategoriami. Np. sprawiedliwości czy prawdy.  Ale co jest „obiektywną” ludzką prawdą? Oto Jair Lapid twierdzi, że jego babcia została zamordowana przez „Niemców i Polaków”(„My grandmother was murdered in Poland by Germans and Poles”) choć nie ma tego na poziomie faktów i definicji prawdy Arystotelesa. Kłamie czy mówi prawdę? Dla mnie każdy mówi prawdę nawet jeśli kłamie, bo mówi z poziomu swojego wewnętrznego procesu. Lapid odzwierciedla swój proces, swoje emocje, tutaj: pracę nad poczuciem krzywdy. Facet jest kłamcą i jednocześnie nie kłamie;  mówi prawdę swojej psyche. Jak stwierdzimy, że liczą się tylko fakty to wymazujemy wewnętrzną prawdę tego człowieka, z której on być może nie zdaje sobie sprawy. Ale jego wewnętrzna prawda także jest elementem świata. Tak jak wewnętrzną prawdą komentatorów zdarzenia jest to, że usiłują – zgodnie z ostatnio panującą bzdurną modą – budować sobie symboliczny „naród” na wykluczeniu i wybiórczej odpowiedzialności.

Czytaj dalej Kłamca, jego prawda i jego babcia