Bajka o foliówkach

Jedyna słuszna decyzja Ministerstwa Środowiska, grzmiały swojego czasu niektóre -skądinąd rozsądne-media, pisząc o planowanym opodatkowaniu foliówek, tzw opłacie recyklingowej.

Zdziwiłam się widząc ten bezrozumny medialny entuzjazm. Źródłem zanieczyszczenia foliówkami jest produkcja a nie finalny odbiorca. Żadne pieniądze nie mogą pójść faktycznie na „ochronę środowiska”, bo żadne pieniądze (same w sobie też dla środowiska niebezpieczne, o ironio) nie przyspieszą rozkładu foliówek ani nie uratują środowiska przed degradacją. Raz wyprodukowana foliówka już jest na tym materialnym świecie i będzie ten świat zanieczyszczać bez względu na to, kto i gdzie ją użyje; bez względu na to, czy będzie w magazynie producenta, w domu klienta czy w sklepie. Należałoby raczej zakazać globalnej produkcji. Do czego żaden rząd nie przyczyni się z pewnością. Nie chodzi nawet o konflikt z polskimi wytwórcami folii, ale o konflikt z międzynarodowymi korporacjami obracającymi produktami ropopochodnymi. Wiem, wiara w Ojca Narodu silna jest, ale -uff – nec Hercules contra plures. Czytaj dalej Bajka o foliówkach