Nie ma nikogo

Zwolennicy PiS wydają się być organicznie niezdolni do koalicji i gloryfikują samotną beznadziejną walkę ze wszystkimi. „Dobra zmiana” to w zasadzie rewolucja mniejszości z samonapędzającą się paranoją. Narracja „Zmiany” – w jej drobnym fragmencie, oczywiście – przywodzi mi na myśl coś znanego już i przerabianego: inicjację bohatera w wydaniu chrześcijańskim. Bohatera specyficznego, dla którego punktem odniesienia nie jest wspólnota. W tej opowieści żaden nawrócony Głupi Jasio nie wraca mądrzejszy z dalekiej podróży i nie pracuje w cichości dla dobra całej wspólnoty. Punktem odniesienia w tej narracji, pivot, jest figura boga wymagająca porwania więzi rodzinnych, dotychczasowych obyczajów, układu, koalicji, pracy. Chrześcijańskie bohaterstwo to bohaterstwo samotności. Wymaga wyrzeczenia się dotychczasowych relacji („oto matka twoja”, ofiara ojca z syna) i stworzenia nowej duchowej wspólnoty ludzi samotnie dialogujących z bogiem (Kościół jako Matka, ruchy monastyczne). Bóg rozlicza grzechy indywidualnie, nakazuje by iść „za Nim” i „wyrzec się siebie”. Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść”. Mamy wizję skażonej, bezwartościowej materii. I Szatana, który podstępnie niszczy nie tylko ciało ale zwłaszcza duszę. Czytaj dalej Nie ma nikogo