O kochaniu siebie

Przebojem na liście pop-psychologicznej jest „kochanie siebie”. Celebryci przekonują (ostatnio pani Pawlikowska a stale pani Miller), że żeby stworzyć z kimś związek trzeba najpierw „pokochać siebie” i w ogóle „pokochanie siebie” ma być drogą do odczuwania satysfakcji z życia. „Kochanie siebie” jest ozdobione przy tym określeniami „bezwarunkowo”, „w pełni”, „jak dobry rodzic”. Przekaz terapeutyczno-medialny brzmi:

nie żyjesz jak trzeba, jeśli siebie nie kochasz,

niekochanie siebie to główna przyczyna braku życiowej satysfakcji. Czytaj dalej O kochaniu siebie