Te uczucia

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 196. Obrażanie uczuć religijnych innych osób
Dz.U.2018.0.1600 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny

 

Piszę ten kawałek w kontekście akcji „Polska pod Krzyżem”. Wbrew deklaracjom organizatorów moje ucho czyta to dosłownie: pod-krzyżem. „Pod”, czyli w sytuacji poniżenia, niższości, w upodleniu, gwałcona, z ciężarem czegoś („krzyża”) na sobie.  Państwo polskie poniżone przez „krzyż”: Kościół, religię, opowieść chrześcijańską. Nomen omen – bo czy słowa nie niosą prawdy, tej wstydliwej, nieświadomej, ukrywanej? Czytaj dalej Te uczucia

Trza być w butach

Jest taka książka dla młodzieży „Wielka, większa i największa” Jerzego Broszkiewicza. A w niej scena, w której główni bohaterowie, Ika i Groszek, lądują na innej planecie i ratują tuziemca.  Budują tratwę (Groszek, zapewne przyszły inżynier, wali tratwą o ziemię by sprawdzić jej wytrzymałość, Ika krzyczy jak Prawdziwa Kobieta). Pożar, morze, dziwne wodne stwory, emocje, krzyki, nieprzytomny kosmita w łódeczce…  I wtem… rozbłyskują światła i bohaterowie słyszą: Witamy. Wzięliście udział w przedstawieniu. To taki nasz teatr… Smakowałam to jako dzieciak, być może przeczuwając, że właśnie ten kosmiczny teatr to ludzka rzeczywistość.

Przypuszczam, że Broszkiewicz nie miał żadnej intencji nawiązania do czegoś, co dziś ludzie zwą oświeceniem, niedualnością czy odsunięciem ego, ale mnie ta scena właśnie tak się kojarzy. Teatr wydaje mi się być właśnie opisem tego, co ludzie nazywają potocznie rzeczywistością a co w głębszej warstwie jest rodzajem gry, cyrku, wirtualu. „Teatr” to obraz oldskulowy, teraz mamy nawiązania do gier komputerowych czy fabularnych. Uduchowieni XXI wielu piszą o awatarach i rolach…  Kiedyś to był „teatr”, sen”, „park rozrywki” a teraz „wirtual”, o Duchu Czasu! Czytaj dalej Trza być w butach

Sceptycyzm i Matriks

Zastanawiam się, gdzie kończy się postawa sceptyka? Czy sceptycyzm naukowy jest jeszcze sceptycyzmem? Co jest pewne i czemu można zaufać? Czy prawdą jest to, co można uzgodnić z innymi – tysiące much się nie mylą…? Bo tak uzyskujemy warstwę „rzeczywistości uzgodnionej” a w sumie „rzeczywistości urojonej”, bo przefiltrowanej przez ludzkie szaleństwo . Warstwę  prawd niedyskutowalnych więc i niepodważalnych, bo jak podważać nie dyskutując… Przypomina mi się natychmiast cytat z Matki Pawła („Wojna Domowa” i niezapomniana Irena Kwiatkowska): „I mądrzejsi od ciebie to wymyślili…”. Nie myśl, synek, bo wymyślili inni. Po co się szarpać? To niebezpieczne. Czytaj dalej Sceptycyzm i Matriks

Dzieci śnią pod choinką

Jed McKenna (w Polsce raczej nieznany a zasługujący na popularyzację, więc na blogu będzie gościł, choć… nie istnieje) ośmiela się niszczyć nasze pretensje do wielkości twierdząc, że ludzie są dziećmi dużymi, zatrzymanymi w rozwoju na etapie szkoły podstawowej. Czym jest powszechne Człowiecze Dziecięctwo? Wiarą w oddzielenie ego, w swoją ważność, w realne istnienie naszych postaci, ról, nazwisk, wartości, narodów. Agresją podbudowaną lękiem i pragnieniem akceptacji. „Swoim” kontra „ich”. Wiarą w istnienie zewnętrznego, niesterowalnego świata i Kogoś, kto może zrobić nam coś złego lub dobrego. Wiarą w przeszłość czy przyszłość przy ślepej plamce zasłaniającej teraźniejszość. Gdy dorosłe dziecko mówi o szczęściu (a mówi często, jakby to było ważne) myli uparcie Życie ze swoją narracją i sytuacją życiową. Oto jest rzeczywistość przeciętnego człowieka niezdolnego do zgłębienia pytania kim naprawdę jest. „Funkcjonowanie w świecie” i stany odurzenia indukowane społecznie, od religii po miłość, sprawiają, że nie chce nam się pytać, pytać siebie, do głębi, do przeraźliwej pustki i wstrząsających odpowiedzi. Człowiek żyje na poziomie bajki, którą bierze za rzeczywistość. Więc pytaj kim jesteś, oddzielaj prawdę od dziecięcej wiary, zabij autorytety, podpowiada żarliwie McKenna, ale z drugiej strony ostrzega: jeśli śnisz fajny sen, to po co się budzić? Uważaj, dorastanie – wyjście z teatru cieni i iluzji- boli,  nie jest dla wszystkich.
Więc ze strachu przed bólem i wolnością śnimy bajki, jak dzieci.

Czytaj dalej Dzieci śnią pod choinką