Sceptycyzm i Matriks

Zastanawiam się, gdzie kończy się postawa sceptyka? Czy sceptycyzm naukowy jest jeszcze sceptycyzmem? Co jest pewne i czemu można zaufać? Czy prawdą jest to, co można uzgodnić z innymi – tysiące much się nie mylą…? Bo tak uzyskujemy warstwę „rzeczywistości uzgodnionej” a w sumie „rzeczywistości urojonej”, bo przefiltrowanej przez ludzkie szaleństwo . Warstwę  prawd niedyskutowalnych więc i niepodważalnych, bo jak podważać nie dyskutując… Przypomina mi się natychmiast cytat z Matki Pawła („Wojna Domowa” i niezapomniana Irena Kwiatkowska): „I mądrzejsi od ciebie to wymyślili…”. Nie myśl, synek, bo wymyślili inni. Po co się szarpać? To niebezpieczne. Czytaj dalej Sceptycyzm i Matriks

Dzieci śnią pod choinką

Jed McKenna (w Polsce raczej nieznany a zasługujący na popularyzację, więc na blogu będzie gościł, choć… nie istnieje) ośmiela się niszczyć nasze pretensje do wielkości twierdząc, że ludzie są dziećmi dużymi, zatrzymanymi w rozwoju na etapie szkoły podstawowej. Czym jest powszechne Człowiecze Dziecięctwo? Wiarą w oddzielenie ego, w swoją ważność, w realne istnienie naszych postaci, ról, nazwisk, wartości, narodów. Agresją podbudowaną lękiem i pragnieniem akceptacji. „Swoim” kontra „ich”. Wiarą w istnienie zewnętrznego, niesterowalnego świata i Kogoś, kto może zrobić nam coś złego lub dobrego. Wiarą w przeszłość czy przyszłość przy ślepej plamce zasłaniającej teraźniejszość. Gdy dorosłe dziecko mówi o szczęściu (a mówi często, jakby to było ważne) myli uparcie Życie ze swoją narracją i sytuacją życiową. Oto jest rzeczywistość przeciętnego człowieka niezdolnego do zgłębienia pytania kim naprawdę jest. „Funkcjonowanie w świecie” i stany odurzenia indukowane społecznie, od religii po miłość, sprawiają, że nie chce nam się pytać, pytać siebie, do głębi, do przeraźliwej pustki i wstrząsających odpowiedzi. Człowiek żyje na poziomie bajki, którą bierze za rzeczywistość. Więc pytaj kim jesteś, oddzielaj prawdę od dziecięcej wiary, zabij autorytety, podpowiada żarliwie McKenna, ale z drugiej strony ostrzega: jeśli śnisz fajny sen, to po co się budzić? Uważaj, dorastanie – wyjście z teatru cieni i iluzji- boli,  nie jest dla wszystkich.
Więc ze strachu przed bólem i wolnością śnimy bajki, jak dzieci.

Czytaj dalej Dzieci śnią pod choinką