Nasza najważniejsza rzeczywistość

Buk, o którym pisałam tutaj już odszedł w ludzkie wspomnienia i do Krainy Wiecznej Zieleni. Pieniek wycięto fachowo i starannie. Dokładnie uprzątnięto gałęzie i pomięte listki. Administracja popisała się ułańską fantazją i w środku wiosny nie tylko zleciła wycinkę drzewa, ale i kazała podciąć gałęzie innych drzew w podwórzu- bez uzgodnienia z nikim. Między innymi te, które miałam przed oknem. Ok, wiem: nic się nie stało, to tylko drzewo, to tylko gałęzie, co za różnica jaki widok-pień też może być-wie pani, że inni na nowych osiedlach nie mają nawet tego, to przecież jest martwe, to jest rzecz, to jest problem, odrosną kiedyś, a jakby tak się coś stało?, przecież dzieci tu chodzą!, jaka znów wiewiórka, kwestia bezpieczeństwa, kogo to obchodzi, tak dbamy o środowisko, ple, ple. Tam obiektywne racje, tabelkowe zarządzanie i perwersyjne zadowolenie barbarzyńcy ze zniszczenia a tutaj mój szloch z wściekłości i bezradności – subiektywny, nieumotywowany i nieracjonalny. Czytaj dalej Nasza najważniejsza rzeczywistość

Iluzja wzrostu

Nieograniczony wzrost, rozwój, „praca nad sobą”- nad rozszerzeniem psyche, „nieustanne pasmo sukcesów”, projekcja zawsze lepszej przyszłości i skuteczność to motywy przewodnie kultury sprzedawane nam jako oczywista oczywistość – od gazet codziennych przez korporacyjne tabelki do gabinetów terapeutycznych.  Podstawa niezmąconej wiecznej wiary w późniejsze „lepiej”. Granice wzrostu? Ograniczenie? Samoograniczenie? Śmierć? Nic z tych rzeczy, to niemodne, to nie istnieje. Choć właśnie do słabości, lęku, umierania, granic poznania, ograniczeń trzeba się zbliżyć by  przestać być szczeniakiem. O paradoksie, czy to na planie indywidualnym czy kulturowym, prawdziwy rozwój wymaga porzucenia szczeniackiej nadziei wiecznego rozszerzania i uznania nie-do-rozwoju,  nie-do-pełnienia. Czy to już wiemy?

Spojrzenie analityka Jamesa Hillmana na dziecięcą narrację wzrastania bez barier: Czytaj dalej Iluzja wzrostu

James Hillman o samobójstwie

O samobójstwie jako próbie przemiany psychicznej:

W naszej kulturze temat samobójstwa jest tabu i a taka śmierć- godna pogardy. Podkreślam „w naszej kulturze”, bo są inne, gdzie śmierć samobójcza była honorowa , godna w przeciwieństwie do śmierci naturalnej, czy z powodu choroby. Tak było w kulturze Japonii. Czy u Majów, gdzie najwyższe znaczenie przyznawano śmierci ofiarnej, samobójczej, w walce lub w czasie porodu zapewne dlatego, by indywidualny lęk przed śmiercią nie hamował rozwoju wspólnoty.

W współczesnej kulturze europejskiej mamy okres wyparcia umierania i kompletny brak dyskusji na temat samobójstwa -chyba że w atmosferze histerii. Choć przecież pragnienie śmierci, otarcia się o nią widoczne jest w modzie na sporty ekstremalne, dopalacze czy inne praktyki niszczące ciało i duszę. Tym większa chwała Jamesa Hillmana, który- niepokornie- z tematem się zmierzył. Czytaj dalej James Hillman o samobójstwie

Ten wstrętny, mały sabotażysta

O milczeniu, oporze, misterium , wyznaniu i „całej prawdzie” pacjenta w procesie terapii:

Zatajenie grzechu ciężkiego jest grzechem ciężkim, wtedy mówi się o świętokradczej spowiedzi. Świętokradcza spowiedź (zatajenie grzechów ciężkich) powoduje nie tylko konieczność wyznania tego grzechu i grzechu zatajenia. Spowiedź taka jest nieważna, a więc żaden grzech ciężki wypowiedziany podczas tamtej (tamtych) spowiedzi świętokradczej nie został Ci odpuszczony. Musisz wyznać wszystkie grzechy ciężkie od ostatniej dobrej spowiedzi. Każda komunia święta przyjęta po spowiedzi świętokradczej czyli (lub) w stanie grzechu ciężkiego jest grzechem ciężkim, z którego też trzeba się wyspowiadać.
Forum Katolik
Jeśli spowiadający się zwleka lub zapomniał grzechy, to kapłan może zadawać naprowadzające pytania.
Wikipedia

Zwrócił moją uwagę pewien forumowy post: Czytaj dalej Ten wstrętny, mały sabotażysta