By nie powiedziano o was

Powidok z ostatnich wydarzeń: skromny torcik ze swastyką z wafelków. Słiiit :). Faszyzm i jego jednoczesne zaprzeczenie, złagodzenie przez słodkość i infantylność wafelków. Jak tu się bać takiego leśnego, wstydliwego i wafelkowego faszysty, prawda? Odurzeni przemocą, przyzwalający na nią, puszczają do nas oko.  Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało, to tylko prince polo.

Narracje, w których jednostka pomniejszona zostaje i zastąpiona przez gry umysłu takie jak „państwo”, „naród”, „ród”, „klasę”, „rodzinę”, „wyznanie”, „gen słowiański”, „gen aryjski”  jakże wygodne są, ale jakże nieprawdziwe.  Bo to jednostka „rozgrywa sobie świat”, używa dla siebie elementów zewnętrznych,  składa klocki według swojego ukrytego szaleństwa, nieświadomych poruszeń psyche, wariactwa, lęków i perwersji.

I takie oto moje dalekie skojarzenie z wafelkami:

Czytaj dalej By nie powiedziano o was

Błękit oczu twych

Obejrzałam sobie na youtubie filmik młodego człowieka traktujący o słowiańskim dziedzictwie Polaków. Klasyka, jak ktoś w temacie, to wie. Było o wazie z Bronocic, kulturze łużyckiej, słowiańskiej haplogrupie R1a1, indyjskich braminach, kulturze jasnookich Ariów; o Scytach i Sarmatach, o Ślęży i zakorzenionym (rzekomo) w genach prawdziwego Słowianina uwielbieniu przyrody. I w kółko o tym, że oni jeszcze nie (jazda, koło, wozy, sery etc etc) a nasi- już tak i byli w tym świetni.

Jacyś oni w tle i  My, Nasi czyli ci mądrzejsi, jaśni.

Obrazki piękne, zwłaszcza niebieskookich dzieci i dziewcząt, jak z folderu reklamowego. Byłam pod wrażeniem tego błękitu. Czytaj dalej Błękit oczu twych