Te uczucia

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 196. Obrażanie uczuć religijnych innych osób
Dz.U.2018.0.1600 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny

 

Piszę ten kawałek w kontekście akcji „Polska pod Krzyżem”. Wbrew deklaracjom organizatorów moje ucho czyta to dosłownie: pod-krzyżem. „Pod”, czyli w sytuacji poniżenia, niższości, w upodleniu, gwałcona, z ciężarem czegoś („krzyża”) na sobie.  Państwo polskie poniżone przez „krzyż”: Kościół, religię, opowieść chrześcijańską. Nomen omen – bo czy słowa nie niosą prawdy, tej wstydliwej, nieświadomej, ukrywanej? Czytaj dalej Te uczucia

Ku pamięci

Czas przypomnieć zasady:

„Nasz ustrój polityczny nie jest naśladownictwem praw obcych, a my sami raczej jesteśmy wzorem dla innych niż inni dla nas. Nazywa się ten ustrój demokracją, ponieważ rząd zależy od większości, a nie od mniejszości. W sporach prywatnych każdy nasz obywatel jest równy w obliczu prawa. Jeśli zaś chodzi o poważanie, to jednostkę ceni się nie ze względu na jej przynależność do jakiejś warstwy, lecz ze względu na zalety, jakimi sama się wyróżnia. Nikomu też, kto może przysłużyć się ojczyźnie nie przeszkadza ani ubóstwo, ani niskie urodzenie w osiąganiu godności. W naszym życiu państwowym kierujemy się zasadą wolności a w życiu prywatnym nie wglądamy z podejrzliwą ciekawością w zachowanie się współobywateli. Nie odnosimy się z niechęcią do sąsiada, jeśli robi to, co mu przyjemne, i nie rzucamy nań owych wzgardliwych wejrzeń, które wprawdzie nie wyrządzają szkody, ale przecież ranią. Wyrozumiali więc w życiu prywatnym, szanujemy prawa w życiu społecznym. Jesteśmy posłuszni każdoczesnej władzy i prawom, zwłaszcza tym niepisanym, które bronią krzywdzonych i których przekroczenie przynosi powszechną hańbę.

Stworzyliśmy też umyślnie najwięcej sposobności do wypoczynku po pracy, urządzając w ciągu całego roku igrzyska i uroczystości religijne oraz pięknie zdobiąc nasze domy, aby ich codzienny urok rozpraszał troski.

Także w sprawach wojennych wielce różnimy się od nieprzyjaciół. Miasto nasze stoi otworem dla wszystkich. Nie zdarza się, abyśmy wydalali cudzoziemców i nie pozwalali komukolwiek uczyć się u nas lub patrzeć na coś, co mogłoby przydać się naszym wrogom. Mamy bowiem zaufanie nie tyle do zbrojeń i podstępów wojennych, ile do własnej odwagi w działaniu. Inni przez twarde i pełne trudów wychowanie i ćwiczenia już we wczesnej młodości dochodzą do męskiej sprawności, my zaś, żyjąc swobodniej, z nie mniejszą odwagą stawiamy czoło różnym niebezpieczeństwom.

Kochamy piękno, ale z prostotą, kochamy wiedzę, ale bez zniewieściałości, bogactwem się nie chwalimy, lecz używamy go w potrzebie. Przyznanie się do ubóstwa nie przynosi ujmy nikomu, jednakże jest ujmą, jeśli ktoś nie stara się z niego wydobyć. U nas ci sami ludzie, którzy zajmują się sprawami państwa, zajmują się także swoimi osobistymi, a ci, którzy wykonują jakieś rzemiosło, znają się także na polityce. Jesteśmy jedynym narodem, który jednostkę nie interesującą się życiem państwa uważa nie za bierną, lecz za nieużyteczną.

Twierdzę, że państwo nasze jako całość jest szkołą wychowania Hellady. Właśnie u nas każda jednostka może najswobodniej przystosowywać się do najrozmaitszych form życia i stać się w ten sposób samodzielnym człowiekiem“.

Perykles, mowa pogrzebowa żołnierzy poległych w wojnie ze Spartą, Ateny 430 r p.n.e. Czytaj dalej Ku pamięci