Iluzja wzrostu

Nieograniczony wzrost, rozwój, „praca nad sobą”- nad rozszerzeniem psyche, „nieustanne pasmo sukcesów”, projekcja zawsze lepszej przyszłości i skuteczność to motywy przewodnie kultury sprzedawane nam jako oczywista oczywistość – od gazet codziennych przez korporacyjne tabelki do gabinetów terapeutycznych.  Podstawa niezmąconej wiecznej wiary w późniejsze „lepiej”. Granice wzrostu? Ograniczenie? Samoograniczenie? Śmierć? Nic z tych rzeczy, to niemodne, to nie istnieje. Choć właśnie do słabości, lęku, umierania, granic poznania, ograniczeń trzeba się zbliżyć by  przestać być szczeniakiem. O paradoksie, czy to na planie indywidualnym czy kulturowym, prawdziwy rozwój wymaga porzucenia szczeniackiej nadziei wiecznego rozszerzania i uznania nie-do-rozwoju,  nie-do-pełnienia. Czy to już wiemy?

Spojrzenie analityka Jamesa Hillmana na dziecięcą narrację wzrastania bez barier:

Iluzja wzrostu zdradza takie same oczekiwania jak nadzieja. Ono również jest ilościowe, zwykle rozumie proces analityczny przede wszystkim jako przyrost osobowości. Analityk, który tak to widzi, ma nadzieję, że jego pacjent stanie się mniej konfliktowy, lepiej przystosowany, skuteczniejszy i płodniejszy. Lub też- jeżeli jego cele będą bardziej introwertyczne – wzrost będzie miał znaczenie bogatszej, bardziej zróżnicowanej subiektywności w sensie „poszerzenia świadomości”. Niezależnie od tego, czy ekspansja ta będzie miała charakter ekstrawertyczny czy introwertyczny, wzrost zwykle oznacza zwiększenie, cele są wyznaczane pod wpływem myślenia biologicznego. Pacjent oczekuje  wzrostu zgodnego z modelem biologicznym, analityk zaś, który całkowicie opiera się na tym modelu ryzykuje, że będzie oceniał wzrost wyłącznie według standardów procesu ewolucji. Takie pojmowanie rozwoju jest bardziej stosowne wobec rosnącego dziecka niż wobec osoby już dorosłej, dla której przyrost objętości i witalności, rozmnażanie i zbliżenie do norm nie są już zasadniczymi celami.

Wzrost rozumiany wyłącznie jako zwiększenie, wzrost bez śmierci, jest echem tęsknoty do kochającej Matki, której pierś wiecznie tryska mlekiem. Kreatywność jako ekspansywna płodność zawiera w sobie wszechwładne fantazje fallicznej ambicji. Wierność takim celom w późniejszym życiu, nawet jeśli zostaną przeniesione na „rozwój psychiczny” i „kreatywność” świadczy o tym, że nie wszystko, co dziecinne zostało już odrzucone. To właśnie osoby niedojrzałe uporczywie poszukują dojrzałości. Czyż dopatrywanie się wzrostu i kreatywności w proteuszowych obrazach „stawania się” nie jest typowym zjawiskiem wieku młodzieńczego? Nadzieja i wzrost – tak jak młodość – są zielone. Twórczy furor agendi wspierany fałszywie rozumianymi obrazami wzrostu może stanąć na przeszkodzie prawdziwemu rozwojowi psychicznemu.

 

James Hillman „Samobójstwo a przemiana psychiczna” Wydawnictwo WR, Warszawa 1996

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *